Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drink. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drink. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 grudnia 2014

A tak na marginesie... pina colada


A tak na marginesie, jak już jestem przy pinacoladzie... mogłabym puścić coś w stylu The pina colada song, ale to nie moje klimaty... więc jeśli już o piciu ma być mowa to jestem bardziej za:



A że drink Pina Colada jest na bazie rumu, to już wiadoma sprawa, że będzie mi smakował :p
Im więcej rumu tym mniam lepszy :d


Przepis na Pina Coladę:
  • 30 ml białego rumu - jak dla mnie może być 2x więcej :)
  • 30 ml mleczka kokosowego
  • 90 ml soku ananasowego
  • lód w kostkach
Zmiksować lód, rum, mleczko kokosowe i sok ananasowy, aż lód zostanie dobrze skruszony. Przelać do szklanki i dodać kilka kostek lodu. Szklankę ozdobić kawałkiem ananasa.


sobota, 15 listopada 2014

Mojito, mój sposób na imprezę


Wyginam śmiało ciało
Wyginam śmiało ciało
Dla mnie to... Mało!






Czyli czas na party!
Gibając się, skacząc i podrygując człowiek traci duuuużo elektrolitów, a spożywany przy tym alkohol nie pomaga utrzymać płynów wewnątrz organizmu i nie będę tu wnikać jaką drogą płyny opuszczają ciało, bo wszyscy wiemy, że jest na to kilka sposobów, a żaden nie jest wart wspomnienia... nooo przynajmniej nie w tym poście :p. Ale wyginając ciało zwykłe piwo to za mało, najlepsze są orzeźwiające drinki, które studzą temperaturą jaką wrze parkiet. Mój ulubiony orzeźwiacz to Mojito w skład, którego wchodzi biały rum (40 ml), limonka, brązowy cukier trzcinowy (chociaż często się zdarza, że dodawany jest biały cukier, tak tak ten nasz z buraka), garść mięty, lód i gazowana woda jako dopełnienie. I mimo, że powstało multum wariacji na temat tego jak "wzbogacić", "udoskonalić", "poprawić" czy jak to kto nazwie, to i tak jestem za oryginalnym pomysłem na mojito. Muszę się jednak przyznać do tego, że mój drink również jest "lekko" modyfikowany, bo przecież nie była bym sobą jak bym piła taki ... delikatny koktajl. Moje mojito to "double rum" !!!

Kilka wariacji z mojito w roli głównej, do wypróbowania na przyszłość ;)
  • plaster czerwonego grejpfruta i Sprite jako dopełnienie zamiast wody
  • mojito z szampanem zamiast wody gdzie rolę szlachetnego trunku gra tanie gronowe wino musujące z szumną nazwą :d.... ciekawe jak by smakowało z cydrem....
  • mojito z cydrem jako dopełnienie zamiast wody ;)
  • a na lato truskawkowe mojito ze Spritem 
A jeśli mowa o drinkach to tego akurat podaje się w szklance do long drinków, tzn. wysokiej, o prostych ściankach przeznaczonej do długich koktajli.

Przepis na moją wersję Mojito Double Rum
  • 2x40 ml rumu najlepiej białego,
  • połówka limonki
  • 2 łyżeczki brązowego cukru
  • kilka listków mięty
  • kruszony lód
  • woda gazowana do dopełnienia
Przygotowanie:
Limonkę kroimy na małe kawałki,  wrzucamy do szklanki, dodajemy miętę i ugniatamy, wsypujemy cukier i mieszamy do rozpuszczenia. Zamiast cukru można użyć syropu cukrowego. Dodajemy rum, kruszony lód, mieszamy delikatnie z rozgniecionymi limonkami i miętą, a na koniec dopełniamy wodą gazowana.

Ciekawe pomysły na temat syropu cukrowego można znaleźć na stronie gotuj.skutecznie.tv


A więc bawmy się !!!



wtorek, 11 listopada 2014

Szklanka Tumbler

Wczoraj impreza, a dzisiaj wolne... dzięki bogu są święta (również te państwowe :p )

Taaaaa, skutki dnia wczorajszego... w sumie to wieczoru ... i części nocy (no bo kto normalny mianem "wieczora" określa godzinę drugą w nocy...).
Czyli że co? Kac morderca?
Nie, nie, ja takich cudactw nie miewam... z reguły... noooo dobra, raz czy dwa umierałam, ale to naprawdę były odosobnione przypadki.
A moje ujemne skutki spożycia...?  Przede wszystkim niemożność wyspania się oraz lekkie rozbicie wewnętrzne obawiające się lekkim drżeniem nie tylko rąk :)
Taaa wiem, jestem dziwny ludź :p
I tak wraz ze wzrostem poziomu alkoholu we krwi zwiększała się moja ciekawość. A biorąc pod uwagę to iż niezbadane są ścieżki mojego umysłu... tak więc już wiem, że klasyczna szklanka do podawania whisky (ostatnimi czasy mojego ulubionego trunku) i bourbona (w sumie nie piłam, a przynajmniej nie pamiętam żebym to robiła... yyyy... i tu się nasuwa pytanie czy powinnam się martwić???) to szklanka Tumbler. Zwana także “old fashion” czyli w starym stylu, czy też “lowball” lub “rocks glass”. Cylindryczny kształt i grube dno. Choć najbardziej klasyczną podstawą tej szklanki jest koło, istnieje wiele ozdobnych wariacji. W tej szklance podaje się alkohole wlewane “on the rock” (na kostki lodu). Niektórzy mogą uznać to za profanację, ale ja i tak whisky wolę z colą i cytryną.